|
News
|
|
Sunday, 14 August 2011 00:00 |
 Południe Europy trzeba było koniecznie zaliczyć. Wraz z Bolem i Krzyśkiem, zapakowani w niewielkim aucie po dach, ruszyliśmy na spotkanie z przygodą:-) A jak to na Słowenii, przygoda bywa różna... Lijak nie rozpieszczał, a na Stol załapaliśmy sie raz. Bolo wykorzystał ten raz na maksa, poleciał ponad 100km, a my z Krzyśkiem po wcześniejszym lądowaniu zrobiliśmy sobie piknik nad Socą. Na wyjeździe sprawdziliśmy nowy kamp i przetestowaliśmy nowe gatunki win podczas wieczornych kolacji nad rzeką:-) Chłopaki nawet moczyli się w tej rzece, jakaś masakra! Ile stopni może mieć górska rzeka? Dwa??? Ja nawet do Bałtyku nie wchodzę! A co dopiero tam..... Dobrze, że była ciepła woda w łazienkach... W powrotnej drodze przez Austrię, zaliczyliśmy jezioro Worthersee, czyli sławę wśród karynckich jezior. Jest duże, ma 17 km długości i 1,5 km szerokości a co najważniejsze temperatura dochodzi do 27 stopni C.! Oto woda dla mnie:-) Niestety okazało się, że wylądowaliśmy po stronie samych prywatnych plaż, a na dojazd na drugą stronę nie było już czasu... Następnym razem będzie już prościej. Oto, po co zdobywa się doświadczenia:-) Zapraszam do galerii, na zdjęcia autorstwa naszego frienda Bola.
|
|
|
News
|
|
Thursday, 26 May 2011 00:00 |
 26 Maja 2011 roku, w niespodziewanym dla wszystkich momencie, w prezencie na dzień mamy, na świecie pojawiła się Oleńka:-) I w tym momencie czas chwilowo stanął w miejscu. A szczęśliwy tata ogarniał się nowej rzeczywistości. Stąd też nawet aktualizacja strony zatrzymała się na jakiś czas:-)
|
|
News
|
|
Monday, 14 February 2011 10:23 |

Udało się przerobić trochę materiału z kamerki i zmontować mały filmik. Szkoda tylko, że nagrywałem w zbyt dużym formacie, który trzeba było skonwertować tak, żeby można było go zmontować i nagranie straciło na jakości. Cóż, człowiek się uczy. Następnym razem będziemy mądrzejsi. Ale zawsze to miło spojrzeć na to co było w tamtym, niezbyt udanym co prawda roku, z nadziejami i pragnieniami na przyszły. Zapraszam do obejrzenia:-)
|
|
|
51 km - mój rekord na nizinach. |
|
News
|
|
Saturday, 14 May 2011 00:00 |
 Nareszcie zrobiłem pierwszy lot powyżej 50 km na nizinach. Nic nie zapowiadało, że będzie to tak udany dzień bo niebo nie wyglądało najpiękniej i wielu dobrych pilotów bądź nie odlatywało od lotniska bądź też padało niewiele dalej. Udało mi się zabrać już w pierwszym holu i pomimo kryzysu na 15 km, polecieć dalej. Łatwo nie było bo kierunek wiatru zwiewał na poznańskie TMA i trzeba było mocno trawersować aby nie spotkać podchodzących do lądowania Boeingów:-)
|
|
News
|
|
Saturday, 28 August 2010 18:26 |
 No i w końcu udało wzbić się w powietrze! Miały być treningi u nas, ale jak tylko kumple powiedzieli, że jadą na Słowenię, nie zastanawiałem się ani minuty. Przełożyłem zapas w domu z Bąblem, spakowałem sprzęt i niech się dzieje wola nieba:-) Zastanawiałem się jak to będzie z moją niedawno naprawioną łapką:-) No i było dobrze! Trochę tylko w turbulencjach taśma od uprzęży uderzała mnie w obojczyk, który dawał znać że żyje, ale po pewnym czasie przestał być na to wrażliwy.
|
|
|
|
|
|
|
Page 1 of 5 |